logo fundusze

Blog

Otworzyliśmy przeglądarkę cen transakcyjnych z RCN. Zapraszamy do skorzystania.

Podziel się

W ciągu ostatnich miesięcy w polskim ekosystemie GIS i prop-techu sporo się dzieje wokół Rejestru Cen Nieruchomości. Dane z aktów notarialnych, które wcześniej trzeba było wyciągać przez wnioski, opłaty i czas. Dane te są coraz łatwiej dostępne, a społeczność techniczna zaczyna się nimi realnie bawić.

W KCDO siedzimy w danych otwartych zawodowo. Patrzymy na RCN od strony inżynierskiej: skoro zasób jest, to grzechem byłoby go nie wykorzystać. 

Żeby zobaczyć, co tam realnie siedzi w danych, zanim wpięliśmy je w pipeline, postawiliśmy sobie prostą przeglądarkę. Działa na mapie, ma filtry, histogramy, kilka agregatów i eksport danych do pliku. Nie chowamy jej za logowaniem ani paywallem – jest publicznie dostępna pod ceny.mapujemy.pl.

Co tam jest?

  • Mapa z markerami transakcji, kolorowane per kategoria: lokale, budynki, działki.
  • Promień zapytania konfigurowalny od metrów do kilku kilometrów wokół klikniętego punktu.
  • Filtry per kategoria – bo bez nich wartości się rozjeżdżają (np. średnią ciągną w dół działki, których cena za metr jest rząd wielkości niższa niż lokali).
  • Histogramy rozkładu zł/m² dla każdej z trzech kategorii, na jednym ekranie widać, gdzie jest masa transakcji, gdzie są outliery.
  • Agregaty: średnia zł/m², mediana zł/m², liczba transakcji w obszarze.
  • Eksport CSV i JSON – dokładnie w strukturze, w jakiej dane serwuje RCN, czyli zero translacji formatu. Wpinasz w swój notebook i gotowe.

Czego tam nie ma?

Uczciwie: to nie jest narzędzie biznesowe i nie udaje, że nim jest. Nie ma scoringów, nie ma rekomendacji, nie ma „średniej dzielnicowej z poprzedniego kwartału z trendem”. To jest viewer techniczny, który pomaga zobaczyć surowe dane i je wyeksportować.

Dlaczego to wyciągnęliśmy z szuflady?

Po pierwsze: w trakcie eksplorowania RCN-a sami siebie kilka razy złapaliśmy na tym, że najłatwiej coś sprawdzić wizualnie. Przeglądarka była naszym narzędziem roboczym, zanim stała się produktem.

Po drugie: ekosystem danych otwartych w Polsce żyje z tego, że ludzie pokazują, co da się z danymi zrobić. Jeśli ktoś z Was siedzi w prop-techu, w analizach przestrzennych, w analityce nieruchomości albo po prostu chce zerknąć, ile sprzedały się działki w jego okolicy, może to narzędzie będzie przydatne. Wersje płatne tych danych już istnieją, ale nie każdy potrzebuje ich w formie SaaS-owej z subskrypcją. Czasem chce się tylko zobaczyć kawałek mapy i wyciągnąć JSON.

Caveats — bo i dane otwarte mają cienie

  • Pokrycie nie jest jednolite w PL. W niektórych powiatach transakcje są raportowane z opóźnieniem albo nieregularnie. Jeśli w jakimś obszarze widzisz dziwnie pustą mapę, to nie znaczy, że nikt nie kupował, tylko że dane jeszcze nie dotarły.
  • Cena/m² w działkach jest mylna. RCN raportuje powierzchnie działek w m², a cena dotyczy całej nieruchomości, więc zł/m² działki 5000 m² nie jest porównywalne z zł/m² mieszkania 50 m². Stąd filtry per kategoria – bez nich średnia z mapy nie znaczy nic.
  • Outliery są realne. Część transakcji to darowizny rodzinne, sprzedaże poniżej wartości rynkowej, wymiany. Histogram je pokazuje, ale interpretacja należy do Was.

Link i co dalej

Narzędzie: ceny.mapujemy.pl

Działa w przeglądarce, bez logowania. JSON wychodzi w tej samej strukturze, w jakiej RCN go serwuje, więc skrypt napisany na endpoint RCN-a wpina się w niego 1:1.

Jak coś nie działa, jak macie sugestie, jak chcecie zobaczyć inny widok agregacji, piszcie. To narzędzie traktujemy jako side-quest i nie obiecujemy supportu, ale dobry pomysł chętnie wpadnie do to-do listy 🙂

A jak chcecie pogadać o modelach wyceny i danych otwartych w PL zapraszamy do kontaktu, najlepiej hello@ozegen.ai albo na LinkedIn.

Podziel się